otwarte karty

Gra w otwarte karty

Trudno przyznać się do porażki. Jeszcze trudniej nazwać coś porażką. Teoretycznie zawsze możemy podpierać się nomenklaturą, natomiast w głębi serca wiemy co jest naszym sukcesem, a co wręcz przeciwnie. Co ciekawe, rzeczy, które na zewnątrz wyglądają jak coś niesamowitego cieszą nas najmniej. A te, których ludzie nie zauważają rozwijają, dają nam siłę i radość każdego dnia. Nie jest łatwo powiedzieć, że coś było błędem. Chyba nawet ciężej stwierdzić, że czegoś się nie zrobiło, niż, że coś się zrobiło i nie zadziałało. Tego drugiego się nie cofnie, a pierwszego możemy spróbować w każdej chwili. W momencie, gdy zdamy sobie z tego sprawę, automatycznie stajemy się lepszymi ludźmi. Wiadomo, że duma i zaciekłość nie pomagają, ale im mniej będziemy zaprzeczać, że je znamy z autopsji, tym większą szansę mamy na wyciągnięcie pozytywnych wniosków. Z czegokolwiek.

Warto grać w otwarte karty. Z bliskimi, ale przede wszystkim z sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *