przejście

Miasto dla ludzi

Nie dla samochodów. Jesteś za? To powiedz to rodzicom, którzy odwożą swoje dzieci do przedszkola.

Skrzyżowanie. Ten sam pas do jazdy prosto, w lewo i w prawo.  Ci, którzy chcą pojechać w prawo muszą przepuścić pieszych, którzy mają zielone światło. Załóżmy, że jechać w prawo chcą trzy pierwsze samochody. Z ośmiu. Światło zielone trwa ok. 20 sekund – mniej więcej tyle samo, co dla przechodniów z prawej strony. Jesteś jednym z nich. Trochę się spóźniasz i wbiegasz na pasy jak światło zielone już miga – ostatnie sekundy. Schodzisz już na czerwonym, ale to nieważne. Udało Ci się wbiec na zielonym. Sukces? Nie do końca.

Jest to jeden z momentów, kiedy jako pieszy przyczyniasz się do powstawania korków w mieście. Dwa pierwsze samochody zdążą przejechać. Cała reszta stoi  i czeka dalej. Nadjeżdżają kolejne i tak w kółko. Oczywiście pierwsze dwa samochody blokują całą resztą, bo czekają aż wszyscy piesi skorzystają ze swojego prawa do przejścia. A tym nie za bardzo się śpieszy. Jeden coś upuści, drugi idzie jakby próbował być żółwiem. Zielone światło. Ich czas.

Wiem, że to jest utopia, ale byłoby idealnie jakby każdy człowiek mógł być w danym miejscu jako przechodzień oraz jako kierowca. Zrozumiałby wtedy chociaż trochę każdą ze stron, a może nawet użyłby dość mocno zakurzonej empatii.

Można narzekać na jednych i na drugich, ale bez zrozumienia całej kwestii i postawienia się na ich miejscu znamy tylko połowę problemu.

Ja na przykład muszę sobie kupić rower i zacząć wjeżdżać na pasy będąc mocno rozpędzonym. Może w końcu zrozumiem o co chodzi w tym fenomenie. Kierowcy skręcający w prawo na pewno mnie zauważą i poczekają. W końcu to ja mam zielone.  I wiem, że tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej powinienem zejść i kulturalnie przeprowadzić rower, ale bez przesady. Przecież wszyscy wiemy, jak cenny jest czas..

Nie musisz mieć samochodu, żeby tworzyć korki.

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *