chłopak ponad chmurami

„Problemy twoje , moje, nasze boje, polityka”

Nie kłócę się zbyt często. Uważam, że to strata czasu. Natomiast jeśli już to robię, to zawsze zastanawiam się co mnie sprowokowało. Ostatnio o tym myśląc doszedłem do  wniosku, że zwykle nie mogę zaakceptować czyjejś opinii i uważam, że wiem lepiej. Zatem co znaczy wiedzieć lepiej?

Mała dygresja, a jednocześnie frazes roku. Wszyscy się różnimy.

Różni nas wychowanie, historia, doświadczenia. Te elementy mają bezpośredni wpływ na to kim jesteśmy i co myślimy. Nawet jak będziemy sobie wmawiać, że tak nie jest, to nie zmieni faktu, że w pewnym stopniu nie mamy na to wpływu.  Ciężko mi zrozumieć, że dla kogoś zamachy, czy inne gady to truizmy, ale wiem, że ktoś ma powód, żeby w ten sposób myśleć. Wiem i chciałbym Ci wytłumaczyć, że nawet jak masz rację, to takie myślenie Cię wyniszcza, ale zdaję sobie sprawę, że nic nie wskóram, bo to tak jakbym podczas jednej rozmowy próbował wykreślić kilkanaście czy kilkadziesiąt lat Twojego życia.

Nie lubię jak ktoś narzuca mi swoje poglądy, chociaż nie raz sam tak robiłem. Mówiąc o hipokryzji, nie zauważam swojej. I chociaż to rozumiem, w momencie kłótni ważniejsza jest prawda. Ta nasza. Bo drugą ma rozmówca, święcie przekonany, że ta jego jest lepsza. Zrozumienie, że to błąd to początek drogi. Pytanie co jest następnym krokiem?

Wracając do pytania z początku. Wiedzieć lepiej znaczy być na tyle otwartym, żeby przynajmniej starać się zrozumieć ludzi o skrajnie odmiennych poglądach. Tolerancja. Jak ja uwielbiam to słowo. Nadużywanie go nie sprawi przecież, że stanę się bardziej tolerancyjny. Moment, kiedy usłyszysz zdanie, z którym się nie zgadzasz w stu dziesięciu procentach i mimo to nie uznasz kogoś za wariata czy idiotę i przez chwilę pomyślisz, że „może to jednak ja się mylę” zbliży Cię do prawdziwej tolerancji.  Patrz trochę szerzej. Oni mają swój powód. Pomyśl o tym, przed splunięciem. A póki co pracuj, bo do tolerancji Ci daleko. Tak jak i mi.

3 comments

  1. Niesamowity tekst! I dopiero teraz zauważyłam, że tytuł to fragment piosenki ;)
    Przestać udowadniać, że ma się rację to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy z jakimi przyjdzie nam się w życiu zmierzyć, 99,9% osób będzie broniło swojego zdania, niekoniecznie związanego z polityką ale może ze stylem życia, wychowaniem dzieci, nauką.. czymkolwiek, każdy ma jakiś czuły punkt. Rozmowy te są często burzliwe z prostego powodu, z powodu który czyni nas ludźmi.. chodzi o emocje, przynajmniej ja tak myślę, ale nie upieram się, i pozdrawiam!
    Aaa i trzymam kciuki żeby Ci się udało.

  2. Pytanie, w którym momencie pojawia sie ta cienka granica pomiędzy tolerancja, a reakcja na cos (poglądy, zachowanie, itp.) co wymaga zdecydowanego powiedzenia „nie”. Czasem mnie korci, zeby tak zareagować, jednak sie powstrzymuje, bo nie warto strzępić nerwów. Tyle ze to moim zdaniem nie jest rozwiazanie. Tolerancje trzeba ćwiczyć i stale rozwijać byle tylko nie była ona w pewnych momentach za dużym hamulcem.

    1. Zgadza się. Czasem samo zastanowienie się i ugryzienie w język wymaga sporo cierpliwości i pokory. A granicę najlepiej ustawić samemu, bo ciężko żeby każdy miał taką samą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *