wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

Ludzie patrzą i zwykle widzą to co chcą, albo co najłatwiej zobaczyć.  Nie dlatego, że mają słaby wzrok. Ci, na których patrzą, dokładnie tego chcieli.

Internet i portale społecznościowe pobudzają w nas tendencję do pokazywania naszego życia lepszym niż jest naprawdę. Nie wiem czy tylko dlatego, żeby inni go takim zobaczyli, czy też sami chcemy w to uwierzyć. Może jedno i drugie.

Pewnie zdarzyło Wam się pomyśleć, że chętnie byście się z kimś zamienili. Jeśli jeszcze raz tak się stanie, to wspomnijcie proszę kilka poniższych zdań.

Popatrz jak ładnie wyszli na tym zdjęciu. Uśmiechnięci, znaczy szczęśliwi. Nie widać trosk, problemów. Nie słychać kłótni. Idealna para. Jak ładnie do siebie mówią. Czemu tak często nie mówisz, że mnie kochasz?

Nie ważne, że się żrą jak wrócą do domu. Nie ważne, że już dawno się sobą znudzili. Nie ważne, że ona boi się zostać sama, a on z nią jest z wygody. Przecież tak ładnie razem wyglądają.

Ten to ma fajnie. Singiel. Pewnie zalicza co weekend. A nawet jak nie, to przynajmniej jest wolny. Może robić co mu się podoba. Kiedy i z kim chce.

To, że od dwóch miesięcy nie spotkał się z dziewczyną to nic. Przecież to niepopularne o tym mówić.

To, że już nie umie być z kimś dłużej to też nic wielkiego. Jest praca, hajs, rozwój. Byle do przodu.

Ten pan z telewizji to ma dobrze. Przystojny, bogaty, dużo wie i sprawia wrażenie miłego. Problemy omija, a bąków nie puszcza. Jak wszystkie kobiety.

Byli na końcu świata. Mieli idealną pogodę. Niesamowita sprawa. Czy chociaż przez moment poczuli się szczęśliwi? Nie powiedzą, że w sumie to było podobnie jak w dziesięciu innych miastach za granicą. To niepopularne. Mówią, że było super. Przecież by nie kłamali, bo po co?

Spójrz czasem trochę głębiej. Zajrzyj do książki. Wiem, że okładki przyciągają wzrok i są ładne, ale nie świadczą o niczym więcej. Nie szukaj dziury w całym, ale wiedz, że jest ich dużo.

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Jedna z większych prawd życiowych.

Love your life

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *